Złość działa pobudzająco i stymulująco

Gdy brak prowokujących okoliczności, będą ich szukać, gdyż wówczas czują się lepiej. „Raz na jakiś czas mój syn postanawia sobie powściekać się na mnie. Ni z tego, ni z owego, prosi o coś, o czym wie, że jest mu zabronione, wyłącznie by usłyszeć odmowę, a gdy ją usłyszy, prosi o kolejne zakazane rzeczy, by znowu spotkać się ze sprzeciwem, co w następstwie wywołuje w nim gniew. Ostatecznie celowo staje się ofiarą sytuacji, którą sam sprowokował”. Tak właśnie postępują dzieci łatwo wpadające w gniew, gdyż w ten sposób stwarzają warunki obliczone na wzniecenie złości, a dające im samym usprawiedliwienie. Dziecko tak długo naciąga struny, aż wreszcie dorośli wpadają w gniew, co przynosi mu ulgę. Lecz jeśli potrzeba prowokowania i wyrażania gniewu nie zostanie zaspokojona, sytuacja staje się naprawdę groźna. Weźmy na przykład Brada, który lubi sygnalizować niezadowolenie trzaskaniem drzwiami. Często wychodzi zagniewany do szkoły, trzaskając z hukiem drzwiami, aż pewnego razu jego tato zamontował nowe, specjalne drzwi z tłumiącym obramowaniem. Nie trzaskały, lecz zamykały się powoli, pokonując opór. W poniedziałkowy ranek Brad jak zwykle wyładował się na drzwiach – i nic! Spróbował jeszcze raz – znowu nic! Po kilku nieudanych próbach dostał ataku prawdziwego gniewu.

Witaj na moim blogu! Serwis w całości poświęcony jest rodzinie i relacjom w niej panujących. Znajdziesz tutaj wiele artykułów zaczerpniętych z mojego doświadczenia i pracy jako psycholog rodzinny. Jeśli jesteś zainteresowany taką tematyką to zapraszam do czytania!