OGÓLNY OBOWIĄZEK

E. Golson uważa, że ta obojętność może być związana z rozproszonym charakterem zobowiązań z ty­tułu pokrewieństwa, co z kolei wynika z wiary w brak zróżnicowania wewnątrz grupy. Pod­kreśla się, że wszyscy jej członkowie mają rów­ne uprawnienia i równe obowiązki, a to może zbliżać się do sytuacji, w której sprawa każdego jest zarazem sprawą niczyją. Skoro wszyscy mają ogólny obowiązek, wówczas na nikim nie spoczywa szczególny obowiązek zajęcia się spra­wą. Można wędrować ze swoją prośbą od jedne­go krewnego do drugiego, zanim ktoś jej wy­słucha . Nie można oprzeć swych roszczeń na bliskości pokrewieństwa lub powinowactwa. W dawnych czasach nie mówiono w ogóle ko­bietom, kto spośród ich krewnych otrzymał uzy­skaną za nie płatność i wiedziały tylko, że płat­ność została przyjęta i rozdzielona w ich własnej i w ich ojca grupach macierzystych.

Witaj na moim blogu! Serwis w całości poświęcony jest rodzinie i relacjom w niej panujących. Znajdziesz tutaj wiele artykułów zaczerpniętych z mojego doświadczenia i pracy jako psycholog rodzinny. Jeśli jesteś zainteresowany taką tematyką to zapraszam do czytania!